fotolog.pl

malem E&M

Indonezja(84)
Tajlandia(78)
Malezja(75)
Wietnam(59)
Chiny(54)
Kambodża(51)
Laos(43)
Singapur(14)
Sułtanat Brunei(9)

2017 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2016 2015 2014 2013 2012 2011 2010 2009



date: 17.06.2010 :: 08:45 Komentuj (0)

Photobucket
Photobucket
     Przedostatni dzien w Azji byl juz taki zupelnie leniwy. Niesmowity upal. Idealna pogoda na zimne piwko. Nie wiedziec czemu, w Malezji piwo jest drozsze niz w Irlandii! Zamawiacie jakies pyszne jedzonko, plaszczki, krewetki czy inne cuda i placice grosze. Za kopiasty talerz owocow morza placilismy piec zlotych, za jedno wpiwko chcieli kilkukrotnie wieksza kase.




date: 17.06.2010 :: 08:35 Komentuj (0)
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Jeszcze kilka fotek z KL.


date: 17.06.2010 :: 08:28 Komentuj (0)
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl





date: 14.06.2010 :: 16:23 Komentuj (1)

Photobucket
Photobucket
Photobucket
PhotobucketPhotobucket
Photobucket
     Jesli kogos fascynuja ludzie, to KL jest doskonale. Mozna siedziec i podziwiac. Takiej mieszanki nie widzielismy w zadnym innym miescie. Architektonicznie KL jest takie sobie. Szklanobetonowe nowoczesne miasto. Niestety malo zostalo klimatycznych postkolonialnych klimatow.



date: 14.06.2010 :: 16:02 Komentuj (0)

Photobucket
Wodoholicy.



Skad jestem?

date: 14.06.2010 :: 08:18 Komentuj (2)

malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
Niesamowita mieszanka etniczna. KL zrobilo na nas spore wrazenie. Caly Swiat w jednym miejscu.



date: 13.06.2010 :: 15:32 Komentuj (7)

malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
     Jutro ostatni dzien w Azji, powłoczymy sie troche a wieczorem samolot do domu. Azja super ale bardzo cieszymy sie z powrotu.



date: 13.06.2010 :: 07:22 Komentuj (3)

malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
Petronas Twin Towers. 452 metrowy znak rozpoznawczy KL.



date: 11.06.2010 :: 23:48 Komentuj (3)

     Lotnisko w KL po raz trzeci w czasie tej wyprawy. Mamy nadzieje, ze tym razem uda sie zobaczyc mury Kremla tfu... tzn. Petronas Towers.



date: 11.06.2010 :: 23:04 Komentuj (2)

malem.fotolog.pl
     Na lotnisku w Miri, nasza uwage zwrocil brak stanowiska nr 13. Wzorem budowniczych niektorych wiezowcow w USA, czy Chinach (tyle, ze tam pechowa jest 4), postanowiono w ramach walki z pechem pominac nr 13. W samolocie oczywiscie brakowalo 13 rzedu. Tzn. byl oczywiscie tylko nosil nr 14. Smieszne takie przesady w nowoczesnym odrzutowcu.



date: 11.06.2010 :: 08:15 Komentuj (3)

     W Miri jest super basen. Pelnowymiarowy 50 metrowy, w ciagu dnia praktycznie pusty. Wstep kosztuje 1 zl. Ale jak wiadomo nie ma rozy bez kolcow. Kolcami w przypadku tego obiektu okazaly sie spodenki plywackie. Nie mozna plywac w innych, niz obcislych laikrowych. No i to rozummiemy, bo wiadomo, ze sluza one tylko do plywania, a nie chodzenia, plywanie, grania w plike itd. Klopoty zaczynaja sie w chwili, gdy chcecie kupic takie spodenki, bo na basenie mozna je tylko wypozyczyc. Pani od spodenek, zaczela prezentowac wilgotnawe, laikrkowe gatki, wypchane tu i owdzie. Myslelismy, ze to zart ale nie. Poczulismy sie jak w Dniu Swira. Na szczescie udalo sie nam kupic gdzies tam laikrowe antyhajdawery i hop do wody.



date: 10.06.2010 :: 14:29 Komentuj (3)

malem.fotolog.pl
     Bardziej odpowiada nam islam w malezyjskim wydaniu.Co prawda wlasnie za oknem wyje muezin, ale to chyba jedyna niedogodnosc. Saczymy tutejsza (doskonala) whisky i zastanawiamy sie jak wiele moze byc interpretacji tego samego tekstu. Przegladmy Koran i szukamy zakazow alkoholowych;-) Zreszta mamy taka uduchowiana impreze, no bo ten Koran i trunki tak wyborne, ze mozna je pic duszkiem.



date: 06.06.2010 :: 13:08 Komentuj (1)

malem.fotolog.pl



date: 05.06.2010 :: 19:43 Komentuj (2)

malem.fotolog.pl
     Nie bylismy w prawdziwym dlugim domu  Dajakow, za to mieszkamy w dlugim pokoju. Idelnym dla motorniczych pragnacych zaparkowac swoj ukochany tramwaj kolo lozka. Za oknem blyska neon Soho z irlandzkiego baru... pewnie leja tam tokaj z Wegirerskiej Gorki, skora sa tacy eklektyczni. Tak czy siak, neon przypomina nam o tym, ze za kilka dni lecimu do Londynu.



date: 05.06.2010 :: 06:05 Komentuj (4)

malem.fotolog.pl
Czasami slonce czasami deszcz. Slyszymy, ze w Plsce tego deszczu za duzo ostatnio.



date: 04.06.2010 :: 07:56 Komentuj (1)

malem.fotolog.pl
     Niebawem wybory w Pl. PiS i Po znow musza szukac hakow i tropic polityczne potkniecia przeciwnikow. Mozemy cos podpwiedziec. Na jednej z tropikalnych wysepek odkrylismy kolejna wille Grasia. Nie wiemy czy sprzata czy dozoruje, ale zachecamy spin doctorow pisu do zbadania tego tropu.

malem.fotolog.pl
     Wydaje nam sie, ze finansowanie polskich partii z zagranicznych zrodel jest nielegalne. Nawet jesli do tego celu sluza miesne resztki niewykorzystane przy produkcji kielbasy wyborczej. Platformersi do dziela.



date: 03.06.2010 :: 09:43 Komentuj (0)

     Za 2 godziny spadamy do Miri. Moze uda sie kilka dni na jakiej sensownej plazy polezec na zakonczenie wyprawy. No i Sultanat Brunei jest tak niedaleko, ze chyba sie skusimy.



date: 03.06.2010 :: 08:39 Komentuj (2)

malem.fotolog.pl
Jesli frutti di mare sa naprawde afrodyzjakiem to muchy musza byc hiszpanskie.



date: 03.06.2010 :: 08:36 Komentuj (0)

malem.fotolog.plPrzewodniki namawiaja na rybke w Kuching... czemu nie



Hinduska karma

date: 03.06.2010 :: 07:18 Komentuj (0)

malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
malem.fotolog.pl
      Dzieki indyjskiemu zarciu poznalismy szefa stada, a bylo to tak. W Kuchingu mozna przebierac w kuchniach swiata. Kazdego dnia staralismy sie jadac smakolyki z innych zakatkow. Przed odwiedzinami orangutanow wpadlismy na obiad do indyjskiej knajpki. W porze karmienia pojawily sie orangutany i bylo super. Pozniej straznicy zabrali wszystkich zwiedzajacych na jakas ciekawa ponoc trase. My tez chcielismy isc, ale wtedy przypomniala o sobie kuchnia indyjska. Na szczescie WC bylo w zasiegu kilku krokow... Edi solidarnie zrezygnowala z wycieczki i czekala na mnie. Po wyjsciu z toalety jakis straznik rozpaczliwie kazal mi zostac w miejscu, choc nie potrafil wyjasnic dlaczego. Edi czekala po drugiej stronie z kilkoma pracownikami parku. Okazalo sie, ze w zasiegu wzroku pojawil sie przewodnik stada Richie. Jak zapewniali przewodnicy malpa byla w zlym humorze i widzielismy, ze sie jej obawiaja. Okazalo sie, ze innych turystow celowo wyslano na jakis szlak, bo Riche mogl zaatakowac. Mielismy dobra karme po hinduskiej karmie.

Poprzednie